Są w państwie stanowiska, o których większość obywateli nigdy nie usłyszy, a które i tak wpływają na to, jak wygląda ich poniedziałkowy poranek — czy da się dojechać do biura, czy rekrutacja nie odsieje kogoś na wejściu, czy po latach starań uda się w końcu podpisać umowę o pracę. Urząd Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych jest właśnie takim miejscem. Niewidoczny w codziennym szumie informacyjnym, a jednak stojący u źródła decyzji, które przekładają się na życie kilku milionów Polek i Polaków. Od 13 sierpnia 2026 roku ma nowego gospodarza: premier Donald Tusk powołał na to stanowisko Monikę Sikorę, powierzając jej jednocześnie funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Kto komu przekazuje ster
Nominacja zamyka kilkutygodniowy okres wakatu. Pod koniec czerwca z pełnienia obowiązków pełnomocniczki oraz wiceministry rodziny zrezygnowała Maja Nowak, tłumacząc decyzję sprawami rodzinnymi. Przez ten czas najważniejszy w kraju urząd zajmujący się rehabilitacją zawodową i społeczną czekał na obsadzenie — a to nie jest okoliczność obojętna dla środowiska, które od tego stanowiska oczekuje ciągłości i tempa. Wejście Moniki Sikory, dotychczasowej wiceminister funduszy i polityki regionalnej, oznacza więc nie tylko nowe nazwisko na drzwiach gabinetu, ale i nadzieję na wznowienie prac, które nie mogą stać w miejscu.
Nie z zewnątrz tematu
Życiorysy urzędników bywają zbiorem tytułów, które niewiele mówią o tym, czy dana osoba rozumie sprawę, którą ma się zajmować. W przypadku nowej pełnomocniczki jest inaczej — jej ścieżka układa się wokół dokładnie tych zagadnień, które teraz znalazły się w jej gestii.
Monika Sikora pochodzi z Katowic, ukończyła London School of Economics, Kolegium Europejskie w Brugii oraz Studium Polityki Zagranicznej PISM — wykształcenie, które równie dobrze mogło poprowadzić ją ku dyplomacji czy finansom. Wybrała jednak obszar, który w Polsce wciąż bywa spychany na margines debaty publicznej. Od stycznia 2024 do sierpnia 2026 roku, jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, odpowiadała za wdrażanie Europejskiego Funduszu Społecznego Plus. To akurat szczegół, który dla nas ma wagę szczególną: mowa o środkach, które w praktyce zamieniają się w szkolenia, staże, dofinansowania do zatrudnienia i programy wychodzenia z bierności zawodowej. Innymi słowy — o pieniądzach, które trafiają tam, gdzie kończy się deklaracja, a zaczyna konkretne miejsce pracy.
W tym samym czasie kierowała pracami Rady Dostępności i współtworzyła rozwiązania, które dopiero wchodzą w krwiobieg polskiego prawa — Polski Akt o Dostępności oraz program Dostępność 2.0. Rada, przy której zasiadają razem urzędnicy, naukowcy i przedstawiciele organizacji reprezentujących osoby z niepełnosprawnościami, to ten rodzaj forum, gdzie dobre przepisy powstają w rozmowie z praktyką, a nie ponad jej głową.
Wcześniej Monika Sikora zdobywała doświadczenie w Brukseli, Londynie i Strasburgu. W latach 2019–2023 doradzała w Parlamencie Europejskim, pracując przy Komisji Budżetowej, Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych oraz Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia — a więc dokładnie tam, gdzie polityka najmocniej styka się z codziennością. W 2022 roku „The Parliament Magazine” uznał ją za najlepszą akredytowaną asystentkę w PE, a w latach 2022–2023 reprezentowała Polskę w programie Marshall Memorial Fellowship prowadzonym przez German Marshall Fund of the United States.
Dlaczego patrzymy na to z uwagą
W nowej roli Monika Sikora odpowiada za koordynację polityki rządu wobec osób z niepełnosprawnościami, rozwój polityki dostępności oraz współpracę z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego i partnerami — w kraju i za granicą. Za tym urzędowym opisem kryje się jednak pytanie, które nas zajmuje na co dzień: czy człowiek, który chce pracować, ma realną drogę do zatrudnienia, a pracodawca gotowy go przyjąć — realne wsparcie, by tę decyzję udźwignąć.
Bo tu leży sedno. Aktywizacja zawodowa nie działa w próżni. Między osobą szukającą pracy a firmą, która mogłaby ją zatrudnić, potrzebny jest ktoś, kto zna oba te światy — kto pomoże dopasować kompetencje do stanowiska, przeprowadzi przez formalności, a potem towarzyszy już po podpisaniu umowy. Model zatrudnienia wspomaganego, na którym opiera się nasza codzienna praca i sieć ponad osiemdziesięciu współpracujących pracodawców budowana przez blisko dwie dekady, ma sens dokładnie dlatego, że rynek pracy sam z siebie tych barier nie usuwa. Dlatego tak istotne jest, kto po stronie rządu wyznacza kierunek — i czy rozumie, że dostępność nie jest ustępstwem wobec mniejszości, lecz warunkiem, by każdy mógł wejść na ten rynek na równych zasadach.
Doświadczenie Moniki Sikory pozwala mieć nadzieję, że tak właśnie będzie. Przed nią zadania, które nie zniosą zwłoki: domknięcie ram dostępności, wzmocnienie systemu wspierającego zatrudnienie i utrzymanie rozmowy z tymi, którzy najlepiej wiedzą, w którym miejscu system się zacina — bo doświadczają tego na własnej skórze.
Gratulacje i deklaracja
Pani Pełnomocniczce gratulujemy powołania i życzymy skuteczności oraz odporności, których to stanowisko wymaga. Deklarujemy zarazem gotowość do współpracy — z całą wiedzą, jaką daje codzienne działanie na styku trzech stron: osób poszukujących pracy, pracodawców i instytucji. Bo dla wielu ludzi, z którymi pracujemy, zatrudnienie to nie tylko wpis w CV. To pierwszy krok do samodzielności, do własnego rytmu dnia i do poczucia, że są potrzebni. Warto, by po stronie państwa stała osoba, która o tym pamięta.